O autorze
Fundacja GAJUSZ
fashion. trends. style. make-up. and boho...

Wpisy z tagiem: eko

czwartek, 14 października 2010

O eco-fashion słyszałam. No, pewnie bardziej o biżuterii z recyclingu ale może to też dlatego, że tą łatwiej potrafię się zachłysnąć. Choć kiedy po raz pierwszy dotykałam tunikę z chusty u Joanny Paradeckiej na Ząbkowskiej, a potem przerzucałam wieszaki z jej sukienkami, żakietami i koszulami, w głowie świtała mi myśl, że może to jednak dla mnie.

 

 

Na Wear Fair 2010 czyli targi mody ekologicznej w austriackim Linz jechałam bez przekonania. Zastaniawiałam się, czy to rzeczywiście moja bajka na tyle, żeby zabierać głos. Tymczasem fakt jest taki, że żeby uważać, że coś jest rzeczywiscie nie dla nas trzeba tego spróbować. Potem można decydować. Dbam o środowisko ale do eko w modzie podchodzę z rezerwą. W tej drugiej jest dla mnie ważne to, żeby zachwycała. Uwielbiam ją bo potrafi dokonywać cudów z ludzkimi sylwetkami, potrafi być nieprzewidywalna i można się nią bawić. Jeśli więc miałabym płacić za eco-fashion, to chciałabym żeby i tu moda była tą samą modą. Bez taryfy ulgowej. Nie, że jak eko to wór. Ku radości mojej ogromnej, austriackie targi dały mi dwa dowody na to, że eko może być i modne i modowe. Pierwszy to marka Gebruder Stitch prowadzona przez duet austriaków w składzie Michael Lanner i Moriz Piffl, który szyje jeansy. Unikatowe i na wymiar. Na tyle fajne, że chłopaki w swoich projektach rzucili się w oczy moje już podczas rozpoczęcia imprezy. Drugi brand to berliński Mikenke. Duet żeński w składzie Tina Luther i Rosa Gröszer przemycający do mody elementy matematyczne. Dziewczyny same siebie nazywają modowymi matematyczkami. Geometryczne formy ich projektów są drapowane, rozkładane i składane niczym origami. Zresztą popatrzcie sami.I jeszcze tak na koniec... O czym się przekonałam? Nade wszystko o tym, że trend jakim jest eko warto obserwować, że warto pozwolić mu zająć trochę więcej miejsca w szafie, że nie ma co się zarzekać, że nie wszystko co eko musi być kojarzoną z pojęciem dzianiną. Eko w wersji Mikenke i Gebruder Stitch to ja chcę.

 

mikenke

 

mikenke

00:59, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 marca 2010

Moja Dżastina podczas porannej pogawędki na linii zapytała mnie dzisiaj "Ty, a wiesz kim jest Joanna Paradecka?". Najpierw pomyślałam, że przeinaczyła nazwisko, bo czasem jej się to zdarza i że skoro wczoraj rozmawiałyśmy o Szymborskiej, dlaczego dziś nie miałybyśmy dyskutować o Janinie Paradowskiej? Mimo to odparłam, że nie wiem:( W jej kolejnym pytaniu "Nie wiesz?" wyczułam zażenowanie i niedowierzanie. Zupełnie jakby nie wolno mi było nie wiedzieć i nie znać. "No to masz na dzisiaj zadanie". W związku z tym, że jak ktoś mi o czymś mówi z fascynacją ja natychmiast muszę wiedzieć skąd ta fascynacja. A jeśli mówiącym jest miłośniczka naprawdę fajnych szmat, ciekawej sztuki, "gotowa się pokroić" za Rafa Simonsa, nie ma nic ważniejszego od zapoznania się z tematem. I tym sposobem narodził się kolejny fan talentu Paradeckiej. Oglądam jej genialne sukienki i jestem pod wielkim wrażeniem jej pomysłu na modę. Tego aby tworzyć coś nie od podstaw ale nadawać czemuś co było nową formę. Łączyć, doszywać, być eko w dobie kiedy wszyscy powinniśmy mieć eko- świadomość i mówić o recyclingu modowym.

paradecka joanna

paradecka joanna

Zajrzyjcie na stronę www.ekomiko.pl. Stąd pochodzą zdjęcia.

I na stronę projektantki www.paradecka.com.

Dżastina, jesteś wielka:)))

Tagi: eko moda styl
12:21, bohovictim
Link Dodaj komentarz »