O autorze
Fundacja GAJUSZ
fashion. trends. style. make-up. and boho...

Wpisy z tagiem: wiosna 2010

czwartek, 01 kwietnia 2010

Yellow. Number 1 on my list of beloved colors. I love the way yellow colors, energises and brightens the streets. Unfortunately still a rare case in Poland. Polish women feel safer in brown, beige or grey and this is my deduction not only from my own observation but also and maybe most of all from my experience. Somehow I'm interested in women' reaction to that colour. And I must say I haven't heard yet any woman saying at least she likes it. It's worth to bear in mind that in spring- summer 2010 yellow is one of the main trends. So I hope polish streets will be more yellow this year. While I'm about it, it's worth to call attention to an absolutely unique way of wearing yellow by Viviana Volpicella. Anna dello Russo assistant. Italian. Why it doesn't wonder me? It's not obvious from now that Italy citizens wear fashion in their unique way. Exactly like Viviana. You look at her outfits and think there can't be anything easier. But in her case that simplicity and effortless look is just brilliant. Add to that those bright colors she uses. She smiles beautifully and with all her person. She reminds me Rosario Dawson. My advice: let's look and watch because Vivianna is a fashion's world favourite. I've been waiting for someone like she:) 

Żółty. Numer 1 na liście moich ukochanych kolorów. Uwielbiam sposób w jaki koloruje ulice, energetyzuje, rozświetla. Na polskich ulicach wciąż rzadki przypadek. Przywiązanie do brązu, beżu i szarości wygrywa i to wniosek już nie tylko z własnych obserwacji ale również a może przede wszystkim z własnego doświadczenia. Jakoś tak interesuje mnie kobieca reakcja na ten kolor. I jeszcze nie słyszałam, żeby któraś z kobietek powiedziała, że chociażby lubi. Warto nadmienić, że w sezonie wiosna- lato 2010 żółty jest jednym z głownych trendów. Więc żyję nadzieją, że w tym roku pewniej wyjdzie na ulice. A skoro o nim mowa to warto zwrócić uwagę na absolutnie wyjątkowy sposób w jaki nosi go Viviana Volpicella. Asystentka Anny Dello Russo. Włoszka. Dlaczego mnie to nie dziwi? Przecież nie od dziś wiadomo, że mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego noszą modę w sobie tylko znany sposób. Jak Viviana. Jej outfity rozkłada się na czynniki pierwsze i ma się wrażenie, że nic prostszego wymyslić nie można. A jednak w jej wydaniu ta prostota i niewymuszona elegancja jest jednym słowem genialna. No i te żywe kolory po które sięga. Uśmiecha się pięknie i całą sobą. Przypomina mi Rosario Dawson. Moja rada: patrzmy i obserwujmy bo Viviana szturmem zdobywa modowy świat. Czekałam na kogoś takiego:)

 

viviana volpicella trendcrew

www.trendcrew.com, www.ganzimania.com

piątek, 26 marca 2010

Romantics see the world more beautiful. Someone once said that. That romantic world can be found in some spring- summer collections. Hippie inspiration. Flower power. Woodstock. Janis Joplin. In fashion there are straps (a lot of straps, bows, shells, stones and beads), flowers, flowing dresses, straw hats, wooden wedges. Boho is a style called more girly tan womanly. Diane von Furstenberg has mixed prints, colors and put flowers in hair for a long time. After all she energises. Erin Wasson. Her third collection is full of courius mixes. Prints, necklaces, leather belts, ripped jeans. Seems effortless. Only seems. Isabel Marant (my boho guru) in a genial way mixes boots with fringes and girly dresses in beautiful, bright colors. She adds ethnic jewellery, belts, ultrathin scarfs. Romantic collections to be continued...

Romantycy widzą świat piękniejszym... Ktoś to kiedyś powiedział. Ten romantyczny świat można znaleźć także na kilku wybiegach z wiosenno- letnimi kolekcjami. Inspiracja hippisami. Dziećmi kwiatów. Woodstock. Janis Joplin. W modzie to rzemyki (mnóstwo rzemyków, wstążek, muszelek, kamyków i koralików), kwiaty, powiewające suknie, słomiane kapelusze, buty na drewnianej koturnie. Boho to styl, o którym mówi się dziewczęcy bardziej niż kobiecy. Diane von Furstenberg od dawna łączy wzory, kolory, wplata kwiaty we włosy. Nade wszystko energetyzuje. Erin Wasson. Jej trzecia kolekcja to ciekawe połączenia. Wzory, wisiory, skórzane paski, postrzępione nogawki. Niby od niechcenia. Niby. Isabel Marant (moje guru stylu boho) genialnie łączy kozaki z frędzlami z dziewczęcymi sukienkami w pięknych, rzucających się w oczy kolorach. Dodaje etniczną biżuterię, paski, ultracienkie szale. Romantycznych kolekcji ciąg dalszy nastąpi...

diane von furstenberg spring 2010diane von furstenberg spring 2010 erin wasson spring 2010erin wasson 2010isabel marant spring 2010erin wasson spring 2010

www.style.com

sobota, 13 marca 2010

Vogue Espana, which website I visit more and more often (how proudly that sounds) because of continuing learning my favourite Spanish language, has created latety a list of top 10 must- have- accesories for spring 2010. There are some that I have actually expected them to be cause frankly speaking I would put them on such a list too. I mean famous Chanel clogs, which thanks to Alexa Chung this spring will be for sure number 1 among any shoes.   Just as Miu Miu shoes with cristals and bird prints. Both brilliant and I don't care all this trend opponents say that a woman's leg looks massive and clumsy in them. Beside I have something for them because there are also Sergio Rossi, Christian Louboutin and Victor & Rolf stilettos. So fancy. Apart from shoes there are also small bags: brilliant needle- crafted Chanel 2.55, Miu Miu with chain and cristals ( in a few versions) and really beautiful Burberry. There is also Marc Jacobs bag but this time although I love Jacobs I think that there is too much everything and that's why it doesn't convince me. Finishing- George Lilanga bag. Crazy.

Vogue Espana, na którego stronie ostatnio często bywam (jak to dumnie brzmi) z racji kontynuowania edukacji mojego ukochanego języka, stworzył niedawno listę najbardziej pożądanych akcesoriów na wiosnę 2010. Są wśród nich takie, których obecność podejrzewałam bo szczerze powiedziawszy sama bym je na takowej liście umieściła. Mowa o słynnych clogsach Chanel, którym Alexa Chung zapewniła rozgłos na najbliższe 3 miesiące oraz o butach, na masywnym obcasie, wysadzanych kryształkami z nadrukiem w ptaki Miu Miu. Jedne i drugie genialne i mam gdzieś zdanie wszystkich oponentek trendu jakim jest masywny obcas, krzyczących, że nowa wygląda w nich masywnie, niezgrabnie i źle. Zresztą mam coś i dla nich bo na liście są też cienkie obcasy w butach Sergio Rossi, Christana Louboutin oraz Victora & Rolfa. Obłędnie fantazyjne. Poza butami małe torebeczki: genialna szydełkowana "chanelka" 2.55, zawieszona na łańcuchu z kryształami Miu Miu w kilku wersjach oraz naprawdę piękna Burberry. Jest jeszcze torebka z wiosennej kolekcji Marca Jacobsa- w tym przypadku pomimo, że go uwielbiam, torebka, na której za dużo się dzieje mnie nie przekonała. I na koniec torebka w etniczne wzory George'a Lilangi.

miu miu vogue espanachanel clogs

chanel vogue espanalilanga vogue espana

louboutin vogue espanaviktor rolf shoes

Miu Miu shoes, Chanel clogs, Chanel bag, George Lilanga bag, Louboutin and Viktor& Rolf stilettos.

More here.

zdjęcia: www.vogue.es