|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
ABOUT FASHION
FASHION BLOGS
FASHION MAGAZINES
INTERNATIONAL FASHION BLOGS
STREET FASHION
Tagi
|
fashion. trends. style. make-up. and boho...
Wpisy z tagiem: stylistka
wtorek, 04 maja 2010
Laurie Trott jest amerykańską stylistką. Zaczynała jako asystentka mojej ulubionej Alex White, Victorii Bartlett oraz Sciasci Gambaccini. Szefowała działowi mody w "Elle Girl", potem w "Lucky Magazine". Dziś jest stylistką- freelancerem. Sporo mówi się o jej pomysłach dla Elle. Kreatywna, pełna pomysłów, doskonała- to tylko niektóre z epitetów padających pod jej adresem. Ja dodałabym jeszcze- konsekwentna i zmysłowa. Tworząca modę dziewczęcą, romantyczną i zwiewną. Jak się nie zakochać? Laurie Trott is an american stylist. She started as an assistant of my favourite Alex White, Victoria Bartlett and Sciascia Gambaccini. She was a chef of fashion department in "Elle Girl", than in "Lucky Magazine". Today Trott is a freelancer- stylist. It is spoken a lot about her ideas for "Elle". Creative, full of ideas, perfect- these are only some of things people say about her though I would add more. Consequent and sensual. Making girly, romantic and delicate fashion. Possible not to fall in love?
piątek, 08 stycznia 2010
Co łączy Demi Moore i magazyn W? Poza tym, że ją i jego uwielbiam (bo i jak ich nie uwielbiać?) łączy ich najbardziej kontrowersyjna okładka zeszłego roku. Chodzi oczywiście o to słynne zdjęcie Demi w sukni-zbroi Balmaina, w której na pokazie paradowała Anja Rubik. Świat stanął w osłupieniu przyglądając się biodrom z okładki, zapanowała ogólna konsternacja a chwilę później wielka światowa debata, ciągle pełna teorii...
2010 rok magazyn W powitał okładką z Jennifer Garner, o której głośno nie było, nie jest i nie będzie (o okładce). W każdym razie warto przyjrzeć się sesji "Run of Show" stylizowanej przez Alex White. Znajdziemy w niej kilkadziesiąt propozycji na zbliżający się sezon wiosna-lato 2010. Propozycji kobiecych, dziewczęcych i zalotnych czyli cielistości w wersji mini i maxi w połączeniu z butami Prady, o których z pewnością będzie bardzo, bardzo głośno. Bajeczne koronki i tiule oraz buty we wzorki Miu Miu no i te totalnie inne suknie genialnego duetu Victor& Rolf, chusty na głowie wzorem Jackie Kennedy oraz ogromne kapelusze, szerokie jedwabne spodnie połączone z żakietami, dalej oxfordy i dalej mnóstwo falbanek. Cudne pastele, długie, wielowarstwowe suknie i skarpetki do platform. To w tej pierwszej części romantycznej, bo w drugiej serii jest już bardziej z pazurem. A jak z pazurem to musi być Ackermann, Owens i Balenciaga. Są więc cięcia na topach i sukienkach, sexowne fasony blisko skóry, metaliczne kolory, psychodelliczne wzory Givenchy oraz niebotyczne szpilki Nickolasa Kirkwooda i Gucci. Na koniec biel. Biała koronka z frędzlami, biała skóra, białe obcisłe spodnie i ultrakrótkie bolerka.
Polecam sesję jako inspirację. Warto któryś z pomysłów White wcielić w życie (swoje). Ja jako niepoprawna romantyczka z pewnością znajdę więcej niż jeden w pierwszej części. W zasadzie już znalazłam tylko jeszcze trochę poczekam bo na razie moja Łódź kochana śniegiem zasypana:)
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Numerem 1 na sezon jesień- zima 2009/2010 bezsprzecznie będą lansowane od zeszłego sezonu przez Balmainowskiego Decarnina szerokie ramiona. Co do tego nie mam wątpliwości. Zresztą zupełnie obiektywnie: są boskie. Jako drugi hit obstawiam bardzo wysokie kozaki. Pojawiły się w tylu kolekcjach, że na pewno będzie o nich głośno. Co do trzeciego: może aksamit, może ćwieki a może coraz bardziej urzekające mnie drapowania. I dzisiaj o nich. Drapowania pojawiły się na sukienkach u Marca Jacobsa. Wystarczy rzucić okiem na jego fioletową sukienkę z krótkimi rękawkami i dekoltem pod szyję. Jest obłędna. Zwłaszcza w połączeniu z czarnymi, grubymi rajstopami. Co ja bym za nią dała... Jacobs na tym nie poprzestał. Drapowania pojawiły się także w jego kolekcji dla Vuittona. I też w sukienkach. I znowu strzelił w 10. Czy Jacobs kiedykolwiek pudłuje? Ciekawe drapowania u Balenciagi. Piękne, kobiece satynowe bluzki ze sterczącymi ramionami. Spod nich wystaje stanik w postaci koronkowego topu. Do tego drapowane spódniczki też z połyskiem i (uwaga) podróż sentymentalna do krainy dzieciństwa za sprawą jego czarnych rajstop w groszki. Drapowania w stylu bardziej klasycznym u Donny Karan, Givenchy oraz jak u greckiej bogini w kolekcji Sophii Kokosalaki. Nie będzie też przesadą jeśli Gallianowskie drapowania dla Diora nazwę baśniowymi bo tak wyobrażam sobie współczesną księżniczkę :)
źródło: www.style.com (Marc Jacobs, Balenciaga, Dior)
środa, 05 sierpnia 2009
Cudo, które na pewno zrobi furorę jesienią i przyspieszy bicie serc u wielu kobiet. Rajstopy Miu Miu. Dawno żaden detal nie zwalił mnie z nóg. Są nieziemskie. Wystarczy połączyć je z prostym płaszczem. Piękne, innowacyjne, charakterystyczne, jakieś. Musiałam o nich napisać.
Kolekcja jesień- zima 2009/2010 Blumarine budzi skojarzenia z dawnymi kolekcjami Versace, tymi za życia Gianniego. Za modelkami wyglądającymi niczym boginie tło z popartowskim motywem, bodaj najsłynniejszym wizerunkiem Marylin Monroe autorstwa Andy Warhola. Jest kolorowo i energetycznie, jakby nie na jesień. To mi się podoba. Odejście od schematu, że na jesień musi być smutno i szaro. Jest więc panterka wracająca co jakiś czas, tu w wersji od stóp do głowy (botki, sukienka, płaszczyk i torebka). Może tej panterki trochę za dużo ale zobaczmy co dalej proponuje Anna Molinari. Piękne, kobiece żakiety z podkreśloną talią, połączone z krótkimi spódniczkami w wersji beż, czerń i panterka. Sexy jak diabli. Przylegające do ciała sukienki z golfem oraz bajeczne, krótkie sukienki z cekinami. Żółty, krótki płaszczyk to jeden wielki energetyk i mój faworyt. Landrynkowe pastele rozweselą każdy jesienny dzień, jestem tego absolutnie pewna. Na koniec motywy kwiatowe na krótkich sukienkach, tunikach, spodniach i wreszcie długich sukniach. Wszystko doprawione ogromną biżuterią. Sprane jeansy z chustami zamiast pasków, bransolety z kamieniami, marynarki i t-shirty. Jest sexy, rockowo i glamour. Gwiazdy na pewno pokochają tą kolekcję. A ja pokochałam "blumarinową" biżuterię, ogromne kwiaty i ten żółty płaszczyk :)
fotki: www.style.com
środa, 22 lipca 2009
Uwielbiam szmatki w kolorze skóry stąd kolekcja wiosna- lato 2009 Stelli McCartney jest dla mnie strzałem w 10. Słynna córka słynnego ojca jest wybitną projektantką mody, która ubiera kobiety pięknie podkreślając ich atuty. Doskonale zna kobiece ciało, które nie ma dla niej żadnych tajemnic stąd pozbawia kobiety "workowatych szat" a daje im w zamian sexowne choć nie wyzywające topy, sukienki, sweterki itd... Wszystko jest delikatne, subtelne, ulotne. I ultrakobiece. Co zatem warto wynieść z kolekcji Stelli i wprowadzić do obowiązkowego wakacyjnego looku? Przede wszystkim cieliste marynarki z ogromnymi dekoltami, szerokimi ramionami oraz podwiniętymi rękawkami, w wersji za biodra i do bioder, kombinezony, krótkie sukienki- tuniki dla posiadaczek szczupłych nóg, a dla tych niekoniecznie najszczuplejszych dłuższe do kolan, sexy sukienki mini w klimacie słynnego "bandaża" Herve Legera oraz cieliste topy urzekające prostotą. W kolekcji znajdziemy też turkus. Jego piękny, pastelowy odcień znajduje się m.in. na marynarkach i sukienkach. Są też szarości, grafity i w końcu czerń. Na wybiegu modelki pojawiają się w (znowu moim ulubionym) make up no make up. Ale jeśli wygląda się jak Anja Rubik, Ania Jagodzińska czy Magda Frąckowiak a całą trójkę naszych rodaczek u Stelli zobaczymy, potrzebne jest coś więcej?
źródło: www.style.com
piątek, 17 lipca 2009
Isabel Marant to nazwisko, które trzeba znac więc o ile jeszcze nic Wam nie mówi (?) spieszę z kilkoma faktami i przybliżam sylwetkę tej niezwykle utalentowanej projektantki mody. Marant pochodzi z Francji. Markę założyła w 1989 roku. Początkowo projektowała biżuterię i akcesoria, dopiero 5 lat później zajęła się projektowaniem odzieży. I chwała Jej za to!!! Zapewne wszystkie miłośniczki boho looku myślą tak samo. I mnie jako miłośniczne boho nie sposób oprzec się jej kolekcjom. Jej modę określa się mianem "paryskiego szyku". Kolekcja wiosna-lato 2009 to połączenie wygody, luzu i kobiecości. Proste sukienki są ultrakobiece. Króciutkie, z kilkoma zalotnie odpiętymi guziczkami, podwiniętymi rękawami, dodatkami z turkusu i butami za kostkę. Proste kurtki o męskim kroju, bolerka, zwiewne topy połączone z dżinsowymi spodenkami, luźne, długie spodnie, piękne koronkowe koszulki, krótkie żakiety z ogromnymi klapami, odważne połączenie kolorystyczne czerwonego z turkusem trafione w 10, wszechobecne falbanki oraz sexy czarne sukienki. Modelki chodzą po wybiegu w make up no make up, który do kreacji Marant pasuje idealnie. Tak jak rozpuszczone włosy i długie kolczyki. Wydaje się, że powinno byc zwyczajnie a jest romantycznie i kobieco. Nic dziwnego, że kobiety zakochują się w takim wydaniu boho. Dla mnie kolekcja na ciepłą połowę roku jest absolutnym numerem 1. Wszystko jest wyważone, przemyślane, bez przesytu i wygodne. Tak aby kobieta nie musiała cierpiec żeby czuc się i wyglądac dobrze. Obłędnie :)
źródło: www.elle.com
wtorek, 16 czerwca 2009
Duetu Dolce & Gabbana przedstawiac nikomu nie trzeba i nawet nie można. Na sezon wiosna-lato 2009 ta dwójka włoskich projektantów przedstawiła udaną kolekcją inspirowaną motywami marynarsko- żeglarskimi. Są więc moje ukochane granatowo- białe paski połączone z ogromnymi, czerownymi kotwicami, białe i granatowe spodnie z wysoko zaznaczoną talią i guzikami po bokach oraz jedwabne apaszki na szyjach modelek w tej samej kolorystyce z ogromnymi różami. Ponadto w kolekcji znajdziemy zabawne kapelusze, czerwone i niebieskie paski, lakierowane torebki oraz platformy. Rekomenduję jako bardzo kobiecą kolekcję z duchem. Duchem żeglarstwa oczywiście. Komfortową i przyciągającą oko. Bo na takie połączenia aż chce się patrzec.
źródło: www.vogue.com P.S. Moja kochana Pati (Alexo Chung), propozycja numer 4 jest niemal stworzona dla Ciebie :-)
piątek, 05 czerwca 2009
Marka Marni powstała w 1994 roku. Założona została przez włoską rodzinę Castiglioni. W świecie mody Marni to synonim kreatywności. Właśnie ona wyróżnia markę spośród wielu innych i sprawia, że każda kolekcja jest unikatowa i nie pozostaje niezauważona. Unikatowe są również salony Marni. Każdy w innym kolorze z wymyślnymi formami obok których nie sposób przejśc obojętnie. Polecam wizytę w jednym z nich. Gwarancja wrażeń!!! Kolekcja na sezon wiosna- lato 2009 jest oczywiście imponująca. Znajdziemy w niej kwiatki, prążki, groszki mniejsze i większe oraz imponujące kolory (szczególnie żółty zapiera dech w piersi :). Przyjrzyjcie się biżuterii bo ta moim zdaniem nie ma sobie równych. Absolutnie nieziemskie ogromne naszyjniki z kamieniami, przeróżne formy, multikolorowe, szerokie bransolety z kwiatami. Popatrzcie sami i zakochajcie się zupełnie jak ja...
zdjęcia: www.style.com
wtorek, 28 kwietnia 2009
Jeden z najsłynniejszych monogramów na świecie. Działający na wyobraźnię CK. Kryje się pod nim wielki amerykański kreator mody Calvin Klein. Jego przygoda z modą zaczęła się od jeansów. To właśnie w nich (i tylko w nich) aktorka Brooke Shields wystąpiła w kampanii reklamowej, co wywołało wielki skandal. Wiele lat później Kate Moss- jedno z największych modowych nazwisk- została twarzą bielizny Kleina. Kolejny sukces i kolejna prowokacja, których w historii firmy nie brakowało. Dziś Calvin Klein to firma- instytucja. Pod tą nazwą kryją się: - luksusowa Calvin Klein Collection ( z czarna metką), gdzie głównym projektantem aktualnie jest genialny Francisco Costa, - ck Calvin Klein ( z szarą metką) - Calvin Klein (z białą metką) - Calvin Klein Sport (sportowa linia dla Macy's) - Calvin Klein Jeans - Calvin Klein Home (wysposażenie wnętrz) - Calvin Klein Golf - Calvin Klein Underwear (bielizna) Kolekcja wiosna- lato 2009 autorstwa Costy dla Calvin klein Collection skierowana jest do jak najbardziej pozbawionych krągłości przedstawicielek płci pięknej. To boli niestety bo jego geometryczne formy chciałoby się wrzucić na siebie. A jednak bioderka nie te :) Dodatkowo jasne kolory (głównie biały, cielisty i srebrny) oraz świecące materiały, ktróre kilogramów nam nie odejmą. Wszystkim kobietkom, które mogą pozwolić sobie na takie formy z całego serca gratuluję i z lekką dozą zadrości szczerze polecam bo sukienki Costy w tym sezonie pięknie profilują ramiona i dodają centymetrów w biodrach, dzięki czemu można stać się pociągającą klepsydrą. Poniżej kilka fot z wybiegu.
|