RSS
piątek, 27 sierpnia 2010

Czasami przystaję i zastanawiam się "kurde, przecież ja już tu byłam, już to robiłam". Deja vu. Może przez to, ze analizuję więcej, że zwracam uwagę, że jakoś tak nie macham  na wszystko ręką. Nie wiem, ale w tym tygodniu deja vu doświadczyło na pewno więcej osób niż ja jedna. Wszystko za sprawą Timexa.

timex 80's

Butikownia Zegarkowa ulokowała się na Świętokrzyskiej 5. Chodziło o prezentację marki, która od ponad 150 lat tworzy zegarki. Trzy serie: Sport&Outdoor, Originals i 80's. Pierwsza to zegarki ze sporych rozmiarów tarczami i mniej lub bardziej masywnymi paskami, odpowiednie do joggingu, na rower, na wyprawę na skałki. Druga w duchu retro, z dużymi tarczami, rozciągliwymi bransoletami i patynowaniem. W końcu trzecia. Zamarłam. Przypomniała mi się śliczna, blondwłosa laleczka, paradująca z zegarkiem...takim jak każdy z tych Timexów. Wtedy opcji kolorystycznych było do zliczenia na palcach jednej ręki. Białe, czarne, złote i srebrne. Teraz, nie to, że mnóstwo kolorów ale to, że samemu można mieć wpływ na to jak będzie wyglądał "mój Timex" bo osobiście go "zbuduję", czyli, że może być żółto-zielono-niebiesko-seledynowy. Jak lego. 80'sy zdobyły moje serce. Stety, niestety, przyszedł czas, kiedy niepodzielnym rządom Swatcha powiedziałam "goodbye" i oznajmiłam mu, że od teraz jest ich dwóch.

timex 80's

 

 

23:55, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 sierpnia 2010

Alison Lewis chciała tworzyć modę ponadczasową. Jeśli wydaje wam się, że za chęcią niepodlegania biegowi czasu stoi klasyka, jesteście w błędzie. Ponadczasowość w wydaniu Lewis znaczy: kwiatowo, vintage'owo, retro...i ultradziewczęco.

Jeszcze do niedawna na nowojorskiej scenie modowej istniał brand Mooka Kinney. Stały za nim Rachel Antonoff i Alison Lewis. Było w duchu retro. Rozpisywały się redaktorki Nylon'a, a dziewczyny robiły swoje zagrabiając sobie przychylność coraz to większych zastępów romantycznych vintage-loverek. Mooka Kinney z czasem przestała jednak istnieć. W zamian za to powstały dwie autorskie linie Rachel i Alison. Brand tej drugiej, światło dzienne ujrzał w zeszłym roku, kiedy Lewis zaprezentowana kolekcję wiosna-lato. Jak można było się spodziewać: retro, vintage, z falbankami, szortami z wysoko zaznaczoną talią, delikatnymi printami i kwiatami we włosach. Ponadczasowo, jak powiedziała Alison: "chciałam stworzyć taką odzież, którą kobiety będą trzymały w swoich szafach, przez wiele lat, niezależnie od trendów". Dodałabym, "w dodatku działającą jak rozweselacz".

 

Do kupienia tutaj. Do zobaczenia na www.lewisnyc.com

alicon lewisalison lewis

www.fashionindie.com

12:09, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 sierpnia 2010

Ray-Ban'owskie wayfarery podbiły świat wiele lat temu. Potem wokół nich zrobiło się cicho. 3 lata temu zaczął się kolejny boom. Każdy chciał je mieć. Wokół mnie były osoby, które pozbawione wady wzroku nagle zaczęły "niedowidzieć" bo trzeba mieć wayfarery. Były czarne i szylkretowe. Te przede wszystkim. Ale wyobraźnia twórców marki nie zna granic. Jak widać poniżej.

rayban rare printsrayban rare prints

Co więc dostaliśmy? Serię Rare Prints. Zabawną i fantazyjną. Z unikatowymi wzorami. Graficznymi, landrynkowymi i pstrokatymi. Krzyczącą "Wayfarer Kwiaty" albo "Wayfarer Metro". Za wzory odpowiadają ilustratorzy tej miary co team Vahalla Studios, współpracujący z MySpace. Możecie o nim poczytać tutaj,niemiecki ilustrator i grafik Andreas Krapf czy David Sossella i wielu innych. Rzućcie jeszcze okiem na  spoty reklamowe. Bajeczne:) Więcej na Ray-Ban.com

16:18, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 sierpnia 2010

Caroline Sieber jest jednym z najgorętszych nazwisk na nowojorskiej scenie mody. I chyba można zaryzykować stwierdzenie, że to kolejny strzał Anny Wintour. Kolejny celny. Bo Sieber z dnia na dzień staje się fashionową ikoną. Ognia dodaje fakt, że podobno nie zakłada niczego dwa razy. Tylko podobno, bo dociekliwi jednak znaleźli dowody na to, że Sieber czasami pojawia się na dwóch eventach w tej samej sukni;)

Caroline Sieber

caroline sieber

Jest austriaczką. Do Londynu przyjechała kilka lat temu by zostać księgową. Jak się jednak okazało, zamiast prowadzenia ksiąg rachunkowych, wybrała pracę jako stylistka. Patrząc na nią, wybór nie dziwi. Potem było wesele Jemmy Kidd (siostry Jodie) i Arthura Morningtona. Była tam Sieber i była królowa amerykańskiej mody Anna Wintour. Ta druga zatrzymała na niej wzrok. Jak nietrudno przypuszczać, zatrzymała na dłużej i zachwycona zaprosiła austriaczkę na Costume Institute Gala. Wszystko miało miejsce 5 lat temu. Od tamtej pory Sieber pojawia się na najważniejszych pokazach mody i imprezach fashionowych. Co więcej, została ambasadorką marki Chanel. Jej styl określa się jako nowoczesną, odświeżoną wersję ikony Sieber- Jane Birkin co jest bardzo po myśli Caroline, fanki lat 60-tych, celującej w markach typu Balenciaga, Burberry Prorsum, Balmain, YSL czy Chanel. Opinii o niej jest sporo, dlatego powstały dwa obozy: pro i anty Sieberowy . Pierwszy skupia jej wielkich fanów i sprzymierzeńców, uważających, że jest skromną i ciepłą osobą. W drugim są ci, którzy uważają, ze jest wyniosłą "księżniczką" zadzierającą nosa, w dodatku z zamożnego austriackiego rodu. Jedno jest pewne, Caroline Sieber wzbudza emocje i jako ikona stylu i jako osobowość. A to z pewnością dobrze rokująca wróżba.

zdjęcia: www.zimbio.com

10:49, bohovictim
Link Dodaj komentarz »