RSS
czwartek, 27 czerwca 2013

W luksusowej dzielnicy Limy, San Isidro, znajduje się pracownia jednej z najsłynniejszych peruwiańskich projektantek mody, Meche Correa. Przyznam szczerze, że gdyby tak wyglądało moje miejsce pracy, nie miałabym chyba nic naprzeciw przesiadywaniu w nim do późnych godzin nocnych. Tym tropem poszła zresztą sama projektanta, o czym przekonałam się jakąś chwilę po wejściu do atelier, kiedy zlokalizowałam nierzucające się w pierwszym momencie w oczy, kręcone schody łączące pracownię z położoną piętro niżej częścią mieszkalną.

Wrażenia? Niezapomniane. Zawieszone na wieszakach ogromniaste spódnice z multikolorowymi haftami, toczki ozdobione kwiatami, ogromne naszyjniki, pierścienie z najbardziej różnorodnymi kamieniami jakie w życiu widziałam i transparentne torby z religijnymi detalami. Na koniec bajeczny widok z jeszcze bardziej bajecznego tarasu, palące się świece postawione w kilku zakątkach magicznego miejsca, dziwaczne laleczki, i pewna brazylijska para, która w ilościach hurtowych nabywała akcesoria z metką Correa. Wreszcie sama projektantka. Pełna energii, żywo gestykulująca opowiadając o swojej pracy-pasji.




14:26, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 czerwca 2013

Jest wysoka. Ma jasne włosy i ultradługie, chude nogi. Najczęściej ubiera się w obcisłe bluzki i ołówkowe spódnice do kolan. Albo w seksowne sukienki ze sporych rozmiarów dekoltem. Nosi szpilki na horrendalnie wysokich obcasach. Maluje usta na czerwono, a oczy na niebiesko. Nazywana jest "ironicznym dziełem sztuki". Ironicznym bo od góry do dołu pokryta jest lateksem. Brytyjski I-D nazwał ją "odzwierciedleniem obsesyjnej ludzkiej powierzchowności".

Naczelnej magazynu, Holly Shackleton Pandemonia wyznała "Muszę wyrażać sama siebie. Zadając pytania o współczesną kulturę, przerabiając najbardziej aktualne mity, zmieniając wizualnie moją publiczność (lub kogokowiek, z kim wchodzę w kontakt) i kreując świadomość". Zapytana o bajki, bo przecież z nimi budzi skojarzenia, powiedziała "Lubię bajki ponieważ są organicznymi historiami dotyczącymi archetypów, które funkcjonują od tysięcy lat. Wszystkie mają podobne motywy: są macochy, podłe siostry, ciemne lasy... one wciąż funkcjonują w naszym wspólczesnym czasie, tylko w innej formie. Zamiast ciemnego lasu mamy betonową dżunglę i Internet. Nasz świat zmienia się szybciej niż kiedykolwiek. Pojęcia nie mamy dokąd zmierzamy". 

"Ironiczna" lateksowa Pandemonia ostrzy sobie pazurki na Nagrodę Turnera (przyznawaną przez Tate Britain za osiągnięcia w dziedzinie sztuk plastycznych). Środowisko mody już ją docenia, zapraszając do udziału w sesjach zdjęciowych do najbardziej znanych magazynów na świecie. Ostatnio do niemieckiego Tush Magazine.



22:22, bohovictim
Link Dodaj komentarz »