RSS
niedziela, 25 kwietnia 2010

Coachella to małe kalifornijskie miasteczko. Nieco ponad 20 000 mieszkańców. Położone w jednym z najbardziej gorących i suchych obszarów Stanów. To również Coachella Valley Music and Arts Festival- muzyczny event z prawdziwego zdarzenia i trzydniowa uczta dla uszu i oczu. W tym roku kilka dni temu festiwal odbywał się po raz jedenasty. I jak zwykle ściągnął tłumy. W takich miejscach wśród owych tłumów często pojawiają się prawdziwi modowi trensetterzy, kreatywne dusze, na których zawiesza się oko i długo nie można przestać być pod wrażeniem. Zwłaszcza jeśli mówimy o niewymuszonej modzie, która po prostu jest. Oparta na naturalności, frywolności i zabawie. "Coachellowa" moda trafia do tych, którzy tak jak ja uważają, że modą trzeba się przede wszystkim bawić. Jak widać poniżej bywalcy festiwalu bawią się nią doskonale. I tak samo doskonale na tym wychodzą. 

Coachella is a small californian town. Not much more than 20 000 people. Located in one of the hottest and driest regions of the US. It's also Coachella Valley Music and Arts Festival- a real musical event and a three- day lasting fascinating experience for ears and eyes. This year, a few days ago it was its eleventh time. And as always thousands of people came. In places like that among all these crowds of people real fashion trendsetters appear. Creative souls, that you have a pleasure to observe, catch your eyes on them and be impressed for a really long time. Especially, when we talk about fashion "that just is". Natural, free and fun. "Coachella fashion" is cool for all those, who exactly like me, think that fashion is to have fun. As it is shown below, fashion comers have great fun with fashion. And so the results are great too.

23:08, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 kwietnia 2010

Behati Prinsloo jest dla mnie jednym wielkiem powerem. Chodzącą energią. Znaki szczególne: uśmiech nieznikający z twarzy, poczochrane przez wiatr włosy i charakterystyczny styl. Niby niedbały, niby wszystko znalazło się tutaj przypadkiem, nonszalancki. Z kapeluszami, bransoletkami, rzemykami. Kolorowy, frywolny i radosny. Patrzysz na nią i na myśl przychodzą same fajne rzeczy: lato, wakacje, morze, plaża, słońce, piasek... Chodząca naturalność. Jeden z aniołków Victoria's Secret. Numer 13 w rankingu najsexowniejszych modelek portalu Models.com. Jej pochodzenie intryguje tak samo jak pochodzenie Charlize Theron. Szukasz jej korzeni gdzieś w Stanach, może w Australii. Tymczasem Prinsloo pochodzi z Namibii. Warto się poinspirować.

Behati Prinsloo  is for me one huge power. One huge energy. Specific signs: a smile that just doesn't come out of her face, hair that is threaten by wind and characteristic style. Not taken care of, seems as everything is here by accident. With hats, bracelets and other boho accessories. Colourful, free and cheerful. You look at her and that's what you have in your mind: summer, holiday, see, beach, sun, sand... Perfect naturality. One of Victoria's Secret angels. Number 13 among the sexiest models in Models.com. Where she comes from is as intriguing as thinking of Charlize Theron. You try to find her roots in The States, maybe in Australia. And then it comes out that she's from Namibia. Worth to inspire:)

behati prinsloo new yorker

ny mag behati prinsloony mag behati

ny mag behati

zdjęcia: www.nymag.com

23:39, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 kwietnia 2010

Prabal Gurung has gained popularity very fast. Born in Singapure, raised in Nepal, interned in Australia and UK. For a few years a New York citizen where he was a student at the elite Parsons, an intern at Donna Karan, a Cynthia Rowley's team member and a designer for Bill Blass. Today he works for himself. Prabal Gurung is  a strong brand. An icon. And a success. Maybe it's his many-years-lasting vagabond through the world and observation how different life, style of life and fashion may be in every corner of the world. Celebrities felt in love with Prabal Gurung fashion very fast and they became his fans. It's architectural and simple at form. With huge and not so huge bows. Women who appear in his dresses are found in the best dressed celebrities rankings. Like Demi Moore at Gentlemen Ball in Prabal patterned dress or at Cartier party in minimalistic black and white dress. At the same party Rachel Weisz appears in Gurung dress. Leighton Meester chooses a simple dress with a huge flower. Thandie Newton looks brilliant and classy. Finally one of my new fashion icons- Zoe Saldana. In a red big bow dress by Prabal. 

Prabal Gurung szturmem zdobył świat mody. Obywatel świata, urodzony w Singapurze, wychowany w Nepalu, zdobywający praktykę w Australii i Wielkiej Brytanii. Od kilku lat mieszkaniec Nowego Jorku, gdzie był studentem w elitarnej The Parsons, praktykantem u Donny Karan, członkiem teamu Cynthi Rowley i projektantem pod szyldem Bill Blass. Dziś pracuje na własne nazwisko. Prabal Gurung to mocna marka. Pewien symbol. I sukces. Być może patentem na ów sukces jest jego wieloletnia włóczęga po swiecie i przyglądanie się temu jak inne jest życie, styl życia, moda w każdym zakatku świata. Moda Gurunga z miejsca zdobyła rzesze zwolenniczek. Ba. Fanek. Architektoniczna i prosta w formie. Z ogromnymi i mniej ogromnymi kokardami. Kobiety, które pojawiają się w jego sukniach trafiają do raningów najlepiej ubranych gwiazd. Demi Moore na Balu Gentlemenów GQ we wzorzystej sukience projektanta. Chwilę później na imprezie Cartiera w czarno- białej minimalistycznej kreacji. Na tej samej imprezie w Gurungu pojawiła się też Rachel Weisz. Leighton Meester zachwyca w kreacji z olbrzymim kwiatem. Thandie Newton wygląda obłędnie, kobieco i z klasą. W końcu jedna z moich najnowszych fashionowych ikon- Zoe Saldana. W mocnej czerwieni z kokardą. 

prabal gurung zoe saldana

prabal gurung celebrities

www.fabsugar.com, www.harpersbazaar.com

00:01, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 kwietnia 2010

Yellow. Number 1 on my list of beloved colors. I love the way yellow colors, energises and brightens the streets. Unfortunately still a rare case in Poland. Polish women feel safer in brown, beige or grey and this is my deduction not only from my own observation but also and maybe most of all from my experience. Somehow I'm interested in women' reaction to that colour. And I must say I haven't heard yet any woman saying at least she likes it. It's worth to bear in mind that in spring- summer 2010 yellow is one of the main trends. So I hope polish streets will be more yellow this year. While I'm about it, it's worth to call attention to an absolutely unique way of wearing yellow by Viviana Volpicella. Anna dello Russo assistant. Italian. Why it doesn't wonder me? It's not obvious from now that Italy citizens wear fashion in their unique way. Exactly like Viviana. You look at her outfits and think there can't be anything easier. But in her case that simplicity and effortless look is just brilliant. Add to that those bright colors she uses. She smiles beautifully and with all her person. She reminds me Rosario Dawson. My advice: let's look and watch because Vivianna is a fashion's world favourite. I've been waiting for someone like she:) 

Żółty. Numer 1 na liście moich ukochanych kolorów. Uwielbiam sposób w jaki koloruje ulice, energetyzuje, rozświetla. Na polskich ulicach wciąż rzadki przypadek. Przywiązanie do brązu, beżu i szarości wygrywa i to wniosek już nie tylko z własnych obserwacji ale również a może przede wszystkim z własnego doświadczenia. Jakoś tak interesuje mnie kobieca reakcja na ten kolor. I jeszcze nie słyszałam, żeby któraś z kobietek powiedziała, że chociażby lubi. Warto nadmienić, że w sezonie wiosna- lato 2010 żółty jest jednym z głownych trendów. Więc żyję nadzieją, że w tym roku pewniej wyjdzie na ulice. A skoro o nim mowa to warto zwrócić uwagę na absolutnie wyjątkowy sposób w jaki nosi go Viviana Volpicella. Asystentka Anny Dello Russo. Włoszka. Dlaczego mnie to nie dziwi? Przecież nie od dziś wiadomo, że mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego noszą modę w sobie tylko znany sposób. Jak Viviana. Jej outfity rozkłada się na czynniki pierwsze i ma się wrażenie, że nic prostszego wymyslić nie można. A jednak w jej wydaniu ta prostota i niewymuszona elegancja jest jednym słowem genialna. No i te żywe kolory po które sięga. Uśmiecha się pięknie i całą sobą. Przypomina mi Rosario Dawson. Moja rada: patrzmy i obserwujmy bo Viviana szturmem zdobywa modowy świat. Czekałam na kogoś takiego:)

viviana volpicella trendcrew

www.trendcrew.com, www.ganzimania.com

02:14, bohovictim
Link Komentarze (1) »