RSS
piątek, 26 marca 2010

Romantics see the world more beautiful. Someone once said that. That romantic world can be found in some spring- summer collections. Hippie inspiration. Flower power. Woodstock. Janis Joplin. In fashion there are straps (a lot of straps, bows, shells, stones and beads), flowers, flowing dresses, straw hats, wooden wedges. Boho is a style called more girly tan womanly. Diane von Furstenberg has mixed prints, colors and put flowers in hair for a long time. After all she energises. Erin Wasson. Her third collection is full of courius mixes. Prints, necklaces, leather belts, ripped jeans. Seems effortless. Only seems. Isabel Marant (my boho guru) in a genial way mixes boots with fringes and girly dresses in beautiful, bright colors. She adds ethnic jewellery, belts, ultrathin scarfs. Romantic collections to be continued...

Romantycy widzą świat piękniejszym... Ktoś to kiedyś powiedział. Ten romantyczny świat można znaleźć także na kilku wybiegach z wiosenno- letnimi kolekcjami. Inspiracja hippisami. Dziećmi kwiatów. Woodstock. Janis Joplin. W modzie to rzemyki (mnóstwo rzemyków, wstążek, muszelek, kamyków i koralików), kwiaty, powiewające suknie, słomiane kapelusze, buty na drewnianej koturnie. Boho to styl, o którym mówi się dziewczęcy bardziej niż kobiecy. Diane von Furstenberg od dawna łączy wzory, kolory, wplata kwiaty we włosy. Nade wszystko energetyzuje. Erin Wasson. Jej trzecia kolekcja to ciekawe połączenia. Wzory, wisiory, skórzane paski, postrzępione nogawki. Niby od niechcenia. Niby. Isabel Marant (moje guru stylu boho) genialnie łączy kozaki z frędzlami z dziewczęcymi sukienkami w pięknych, rzucających się w oczy kolorach. Dodaje etniczną biżuterię, paski, ultracienkie szale. Romantycznych kolekcji ciąg dalszy nastąpi...

diane von furstenberg spring 2010diane von furstenberg spring 2010 erin wasson spring 2010erin wasson 2010isabel marant spring 2010erin wasson spring 2010

www.style.com

14:38, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 marca 2010

This spring there will be a lot about Adidas Originals. Because of three reasons. First is commercial. Watch, you won't have to ask why. The form, the song, the street party and the presence of celebrities including my favourite sport face- David Beckham, Agyness Deyn famous for her oryginal approach to fashion, that's why so ideal to Oryginals line, girly and natural Whitney Port, a little edgy Ana Ivanovic, boyish Noel Gallagher and always sporty Snoop Dog. Second- the message, which says: have fun, chill out, be natural, real and oryginal, show yourself. And while having fun with loud, energetic music, among mentioned celebrities it would be cool if we came too dressed in fancy and known for oryginality brand. That's the last reason.

O Adidas Oryginals tej wiosny będzie mówiło się sporo. Z trzech powodów. Pierwszy to spot reklamowy. Obejrzyjcie, nie będziecie musieli pytać dlaczego. Forma, song, uliczna impreza i obecność gwiazd pokroju Mr Beckham- mój ulubiony twarzowiec, Agyness Deyn słynąca z oryginalnego podejścia do mody więc w linię Oryginals wpisuje się dokumentnie, dziewczęca i naturalna Whitney Port, nieco "edgy" Ana Ivanovic, chłopięcy Noel Gallagher i zawsze sporty Snoop Dog. Drugi to przesłanie: baw się dobrze, wyluzuj, bądź naturalny, prawdziwy i oryginalny, pokaż siebie . A skoro już wszyscy bawią się w rytmie stawiającej na nogi muzyki, w towarzystwie wspomnianych celebrytów to fajnie byłoby byśmy i my wyszli na ulicę w luzackiej, fantazyjnej i stawiającej od lat na oryginalność marce. To jako ostatni powód.

www.youtube.com

20:13, bohovictim
Link Komentarze (1) »
środa, 17 marca 2010

Acne jeans are those with charactersitic red stitch. I suppose here, in Poland we can link this brand mainly with jeans although Acne is also twice a year edited magazine called Acne Paper, graphics, advertisement, film and clothes. The brand was set up in 1996. Everything started with making a hundread pairs of jeans. A year later the whole collection was ready. Exciting enough to be awarded "Designer of the Year". Not much time later the first Acne studio was set up in the city centre of Stockholm. It was 2003. Then new awards came and so new studios started to appear. At first in Sweden, then in Germany, Norway, US and France. Brand phenomena doesn't surprise. The same as the fact that the name "Acne Jeans" quickens heart beating. Especially among fashion lovers. There is nothing to wonder if we look at the spring collection. We can't buy it in Poland but if that may console, you can order it via Internet. And surely it can because the new collection is brilliant.

Jeansy Acne to te z charakterystycznymi czerwonymi szwami. Przypuszczam, że w Polsce markę można kojarzyć głównie z nimi choć Acne to jeszcze ukazujący się dwa razy do roku magazyn (Acne Paper), grafika, reklama i film. No i odzież. Marka powstała w 1996 roku. Wszystko zaczęło się od stworzenia 100 par jeansów. Rok później powstała cała kolekcja. Na tyle ciekawa, że szwedzka Elle przyznała marce nagrodę "Projektanta roku". Nie trzeba było długo czekać na powstanie studia Acne. Pierwsze stanęło w 2003 roku w centrum Sztokholmu. Posypały się kolejne nagrody. Zaczęły powstawać nowe studia, najpierw w Szwecji potem w Niemczech, Norwegii, USA i Francji. Fenomen marki i to dlaczego nazwa "Acne Jeans" przyspiesza bicie serc u wszystkich fanów mody nie dziwi. Zwłaszcza gdy przyjrzymy się najnowszej wiosennej kolekcji. Nie kupimy jej w Polsce ale zamówimy via Internet jeśli to może pocieszyć;) A pewnie może, bo kolekcja jest genialna.

acne vogueacne vogue

Acne here

21:48, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 marca 2010

Vogue Espana, which website I visit more and more often (how proudly that sounds) because of continuing learning my favourite Spanish language, has created latety a list of top 10 must- have- accesories for spring 2010. There are some that I have actually expected them to be cause frankly speaking I would put them on such a list too. I mean famous Chanel clogs, which thanks to Alexa Chung this spring will be for sure number 1 among any shoes.   Just as Miu Miu shoes with cristals and bird prints. Both brilliant and I don't care all this trend opponents say that a woman's leg looks massive and clumsy in them. Beside I have something for them because there are also Sergio Rossi, Christian Louboutin and Victor & Rolf stilettos. So fancy. Apart from shoes there are also small bags: brilliant needle- crafted Chanel 2.55, Miu Miu with chain and cristals ( in a few versions) and really beautiful Burberry. There is also Marc Jacobs bag but this time although I love Jacobs I think that there is too much everything and that's why it doesn't convince me. Finishing- George Lilanga bag. Crazy.

Vogue Espana, na którego stronie ostatnio często bywam (jak to dumnie brzmi) z racji kontynuowania edukacji mojego ukochanego języka, stworzył niedawno listę najbardziej pożądanych akcesoriów na wiosnę 2010. Są wśród nich takie, których obecność podejrzewałam bo szczerze powiedziawszy sama bym je na takowej liście umieściła. Mowa o słynnych clogsach Chanel, którym Alexa Chung zapewniła rozgłos na najbliższe 3 miesiące oraz o butach, na masywnym obcasie, wysadzanych kryształkami z nadrukiem w ptaki Miu Miu. Jedne i drugie genialne i mam gdzieś zdanie wszystkich oponentek trendu jakim jest masywny obcas, krzyczących, że nowa wygląda w nich masywnie, niezgrabnie i źle. Zresztą mam coś i dla nich bo na liście są też cienkie obcasy w butach Sergio Rossi, Christana Louboutin oraz Victora & Rolfa. Obłędnie fantazyjne. Poza butami małe torebeczki: genialna szydełkowana "chanelka" 2.55, zawieszona na łańcuchu z kryształami Miu Miu w kilku wersjach oraz naprawdę piękna Burberry. Jest jeszcze torebka z wiosennej kolekcji Marca Jacobsa- w tym przypadku pomimo, że go uwielbiam, torebka, na której za dużo się dzieje mnie nie przekonała. I na koniec torebka w etniczne wzory George'a Lilangi.

miu miu vogue espanachanel clogs

chanel vogue espanalilanga vogue espana

louboutin vogue espanaviktor rolf shoes

Miu Miu shoes, Chanel clogs, Chanel bag, George Lilanga bag, Louboutin and Viktor& Rolf stilettos.

More here.

zdjęcia: www.vogue.es

21:29, bohovictim
Link Komentarze (1) »
czwartek, 11 marca 2010

Stella McCartney przyszła na świat wyposażona w nazwisko, które otwiera wszystkie drzwi. Jako córka „Beatlesa” mogła zostać gwiazdą muzyki albo filmu. Pokochała jednak modę. I to z nią postanowiła związać swoje życie. Od początku z jasną wizją by tworzyć modę do noszenia, wygodną, dla miejskich kobiet.  Od 9 lat projektuje pod swoim nazwiskiem. Marka Stella McCartney równa się sexowna kobiecość. Ta, której nie łączy się z futrami i skórami.  Jej twórczynią jest bezkompromisowa rewolucjonistka. Stella, z przydomkiem „nie do zatrzymania”. 

Poniżej jej wiosenna kolekcja. Zasługuje tylko i wyłącznie na "ochy" i "achy". Nie sądzicie?

stella resort 2010stella resort 2010stella resort 2010stella resort 2010

Kobiety uwielbiają kreacje tej rudowłosej Brytyjki. Gwyneth Paltrow sięga po nie niezwykle często. Często też siedzi w pierwszym rzędzie podczas pokazów kolekcji Stelli. Tuż obok Paula, bo to jej największy fan. Miłośniczkami talentu Stelli są jej przyjaciółki Madonna, Kate Moss, Liv Tyler i Kate Hudson. Tak jak Milla Jovovich, Twiggy, Diane Kruger,  Kate Bosworth oraz Chloe Sevigny.

Za co kocha się Stellę? Za jej pełne życia, naładowane energią kolekcje. Za zabawę modą. Delikatne łączenie cukierkowych elementów z pięknymi pastelowymi jedwabiami. Wstążek z zamkami. Subtelną estetykę połączoną z nieco męskim krawiectwem, którym fascynację wyniosła z Saville Row. Stella wie czego chce. Wie, czego pragną kobiety. Mówi co myśli i nie chodzi na kompromisy. Właśnie dlatego kobiety chcą jej słuchać.  Stella- ikona stylu i najlepiej ubrana Brytyjka 2009 roku jak ocenił Harper’s Bazaar  pokazuje kobietom, że moda nie musi oznaczać niewygody. Nie musi być związana z wyrzeczeniami i cierpieniami. Nie musi i nie może krzywdzić zwierząt. Takim podejściem rewolucjonizuje świat mody, tak jak zawsze chciała. Projektuje, tworzy kosmetyki i walczy. Ma misję.

stella resort 2010stella resort 2010stella resort 2010stella resort 2010

www.style.com

Kolekcję na zbliżającą się wiosnę oglądałam niezliczoną ilość razy.  Jest genialna, taka kobieca i subtelna. Są koronki i kokardy, cekiny i olbrzymie kwiaty. Za tło sesji robią balony, dmuchane żółwie i dinozaury. W roli modelki Anouck Lepere. Co więcej dodać? Nalegam byście zerknęli tutaj i przekonali się sami ile inspiracji można znaleźć u Stelli na nadchodzące miesiące.

21:25, bohovictim
Link Komentarze (1) »
piątek, 05 marca 2010

Pewnie wstyd się przyznać ale jak do tej pory nie dotarłam do kina na Cameronowego "Avatara". Wstyd, bo nie znam filmu roku i podobno bajecznie kolorowego świata, w którym można się zatopić:) I do niedawna to były dwa główne powody, dla których film chciałam zobaczyć, no może jeszcze to, że kiedy wszyscy krzyczą, że mamy do czynienia z "przełomem w kinematografii" to z czystej ciekawości ten przełom chce się zobaczyć. Od niedawna jest jeszcze niejaka Nayarit, w której rolę wcieliła się Zoe Saldana. Dominikanka urodzona w New Jersey, tańcząca w balecie przez kilka lat na rodzinnej, rajskiej wyspie, w końcu zapuszczająca korzenie w Nowym Jorku i stawiająca swoje pierwsze kroki na deskach teatru. Konsekwentna w dążeniu do celu i w efekcie dziś mająca świat u swoich stóp. Piękna, z pociesznym, szerokim uśmiechem i ogromnym wyczuciem stylu. Prostego i nieprzezdobionego. Zoe Saldana na naszych oczach staje się ikoną stylu. I tylko ją bacznie obserwujmy:)

zoe saldanazoe saldanazoe saldana

zoe saldanazoe saldanazoe saldana

zoe saldana

www.zimbio.com, www.bvonstyle.com

21:56, bohovictim
Link Komentarze (3) »
wtorek, 02 marca 2010

Moja Dżastina podczas porannej pogawędki na linii zapytała mnie dzisiaj "Ty, a wiesz kim jest Joanna Paradecka?". Najpierw pomyślałam, że przeinaczyła nazwisko, bo czasem jej się to zdarza i że skoro wczoraj rozmawiałyśmy o Szymborskiej, dlaczego dziś nie miałybyśmy dyskutować o Janinie Paradowskiej? Mimo to odparłam, że nie wiem:( W jej kolejnym pytaniu "Nie wiesz?" wyczułam zażenowanie i niedowierzanie. Zupełnie jakby nie wolno mi było nie wiedzieć i nie znać. "No to masz na dzisiaj zadanie". W związku z tym, że jak ktoś mi o czymś mówi z fascynacją ja natychmiast muszę wiedzieć skąd ta fascynacja. A jeśli mówiącym jest miłośniczka naprawdę fajnych szmat, ciekawej sztuki, "gotowa się pokroić" za Rafa Simonsa, nie ma nic ważniejszego od zapoznania się z tematem. I tym sposobem narodził się kolejny fan talentu Paradeckiej. Oglądam jej genialne sukienki i jestem pod wielkim wrażeniem jej pomysłu na modę. Tego aby tworzyć coś nie od podstaw ale nadawać czemuś co było nową formę. Łączyć, doszywać, być eko w dobie kiedy wszyscy powinniśmy mieć eko- świadomość i mówić o recyclingu modowym.


Zajrzyjcie na stronę www.ekomiko.pl. Stąd pochodzą zdjęcia.

I na stronę projektantki www.paradecka.com.

Dżastina, jesteś wielka:))

12:21, bohovictim
Link Dodaj komentarz »