RSS
środa, 29 grudnia 2010

Risercz poczyniam. Wracam do tegorocznych, za moment zeszłorocznych sesji zdjęciowych, które ukazały się w fashion-magz'ach. Przyglądam się jeszcze raz i decyduję, fajne czy nie. Mam kilka smaczków. I kilka polskich nazwisk. Anja Rubik, Magda Frąckowiak, Mateusz Stankiewicz, Maciek Kobielski, Marcin Tyszka i Tomek Sadurski. Dobrze, że tych niejednokrotnie nie do wymówienia nazwisk w świecie mody pojawia się coraz więcej. To tak dla przekonanych, że nie można. Się chce, to wszystko można. Dowody powyżej i poniżej na zdjęciach.

Muse, Magda Frąckowiak w obiektywie Macieja Kobielskiego

muse magdalena frackowiak

Interview, Sasha Pivovarova fotografowana przez Craiga McDeana

interview sasha pivovarova

I-D, Behati Prinsloo i Jamie Strachan w obiektywie Kayt Jones. Prawdziwa para i prawdziwe emocje:)

i-d behati prinsloo

25 mag, Anja Rubik w obiektywie Mateusza Stankiewicza czyli total po polsku i sesja m.in. Rubik, Maryny Linchuk i Constance Jablonsky by Marcin Tyszka, z ilustracjami Tomka Sadurskiego

25 magazine, anja rubik

25 magazine tyszka sadurski rubik

W końcu sesja, która pojawiła się w Dazed&Confused z udziałem Laksmi Menon, Amandy Noorgard w obiektywie Maxa Farago.

dazed and confused kristen mac menamy

foty: fashiongonerogue.com

cdn.

00:26, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 grudnia 2010

Nie, żebym przepadała za Pharellem Williamsem albo za jego muzyką. Ale za jego domem w Miami tak. Może gdyby nie to, że jestem kidultem, uwielbiam designer toys, kolor i ilustrację (także w modzie), przeszłabym obok tych fot obojętnie. Tylko, że wygląda na to, że Williamsa jara dokładnie to samo. Co więcej, on już to wszystko ma. Ale co by nie było dzieli nas niemal dekada (wiekowa) więc wszystko jeszcze przede mną;) Najbardziej chyba zazdroszczę tej myszy w okularach przeciwsłonecznych, żakiecie i koralach Chanel. Pamiętam jak kilka lat temu podczas wojażowania po Italii znalazłam ją-je (bo stały po trzy) na wystawach butików we Florencji i Wenecji. Jak ja chciałam wrócić z jedną. Aż do momentu, kiedy na pewnym weneckim dziedzińcu odkryłam olbrzymią postać grubasa na koniu Botero. Bo potem chciałam wrócić z nim. Designerskie postacie zdominowały wszystkie tygodnie podróży. Uspokoiło się przy zakupie prezentów, bo z podróży trzeba. Nie było innej opcji. W domu pojawiło się kilka nowych bearbricków.

Pharell Williams house

pharell williams house

pharell williams house

foty: www.theselby.com

23:25, bohovictim
Link Komentarze (2) »
piątek, 17 grudnia 2010

Co się dzieje? I kto mógł zadać sobie takie pytanie? I wymyślić rozwiązanie? Notabene genialne. Jakieś takie... bajkowe. Że niby spodnie idą przed modelką albo płaszcz wygląda jak z papierowej wycinanki. Słów zabrakło. Martin Maison Margiela. Czasem lepiej nie mówić.

Martin Margiela


Martin Margiela

20:18, bohovictim
Link Komentarze (1) »