RSS
środa, 19 stycznia 2011

Czerwono-dywanowo to nie po mojemu. Bo z reguły czarno, czarno, czarno, biało i tak w kółko. Ale w jednym z serwisów przeczytałam, że Heidi Klum chyba jeszcze nigdy nie wyglądała tak słabo jak na czerwonym dywanie Złotych Globów 2011. I jakoś tak nie dowierzyłam. Że niby Klum? W sukni Marca Jacobsa? Tego Marca Jacobsa? Słabo? Dochodzenie. I co? I Klum wygląda kwitnąco, jest zwiewna, w elegancji świat wnosi dozę świeżości, naturalności i braku usztywnienia. Przy okazji przyjrzałam się innym złoto-globowym kreacjom. I tu niespodzianka. Całe mnóstwo sukien pod wspólnym mianownikiem: kolor. Gwiazdy sięgnęły po intensywne odcienie i wyszło im to na zdrowie. Jak dla mnie absolutnym numerem 1 jest Anne Hathaway w sukni Armani Prive. Wyglądała zjawiskowo. January Jones w czerwieni made by Versace kusiła i uwodziła niczym sexbomba z lat 50-tych. Minimalny makijaż, czerwone usta, zalotna fala na włosach i sporo, sporo odkrytego ciała. Numer 3 to Angelina Jolie. W klimacie sukni zbliżonym do panny Hathaway, acz w kolorze zieleni, z podkreśloną talią. Pięknie, jak rusałka. Choć między Bogiem a prawdą, Jolie mogłaby zarzucić na siebie worek a i tak wyglądałaby jak million dollar babe. Moją uwagę przykuły też kreacje Scarlett Johansson i Sandry Bullock. W podobnym stylu, bieliźnianej kolorystyce (choć jedna chłodna, druga ciepła). Może jestem wyczulona ale jak dla mnie to trochę przewrotność losu, że kobiety, które łączy jeden Ryan Reynolds (zwłaszcza ostatnio) więc przyjaźni nie ma między nimi na pewno,  podczas gali Złotych Globów pojawiają się w tak bardzo podobnych sukniach.

złote globy

złote globy

zdjęcia: www.harpersbazaar.com

22:41, bohovictim
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 stycznia 2011

Że niby w Polsce mamy niemodnych facetów? Szarych? Przeciętnych? Nie żebym broniła honoru facetów w wojnie płci ale oni naprawdę potrafią być kolorowi, nieprzeciętni i nieprzewidywalni. I potrafią bawić się modą. Zakładać śmieszne, ilustrowane t-shirty jak Kuba Wojewódzki. I uparcie tkwić przy conversach. W efekcie wyglądać nie jak przebieraniec ale jak młody duchem i look'iem facet. O to chodzi. Zwłaszcza w naszym dość poważnym kraju. Albo taki Szymon Majewski. Nie dość, ze wiecznie uśmiechnięty to jeszcze ubrany jak z kreskówki. Zawsze nieprzewidywalnie. Zawsze stawiając na kolor. Genialnie. W końcu może nie polsko-korzenny Rinke Rooyens ale w sumie jak polak. Awangardowy i totalnie unikatowy. O którego zabawie z modą chce się rozprawiać godzinami. Na polskiej ziemi tchnie czymś nowym, nieprzeciętnym, odważnym. Nic tylko podglądać.

wojewodzki kuba

szymon majewski

rinke rooyens

A jeśli już o modnych facetach mowa, nie może zabraknąć tych, którzy na co dzień zajmują się modą. Stylizują wizerunki, piszą, prowadzą magazyny, projektują i tworzą fantastyczne miejsca, w których serwują innym wielką modę. Sławek Blaszewski nosi na sobie cały świat, jest jak współczesny ultratrendy nomada. Robert Serek nosi się tak, że widząc go za każdym razem jakoś tak mimowolnie się przystaje. Mikołaj Komar w podejściu do mody urzeka feerią barw, żywą i intensywną. Niemal dziecięcą. Robert Kupisz jest kwintesencją światowej mody na polskiej mapie. Jest zawsze modny, zawsze nienaganny i zwracający uwagę. Fantastycznie więc, że przekracza kolejny horyzont i zabiera się za projektowanie odzieży. O związku Oliviera Janiaka z modą mówiło się od samego początku. Jego sety zawsze się wyróżniały. Po latach nic się nie zmieniło. On wciąż prezentuje modę z najwyższej półki i niech tak zostanie.

moda facet

zdjęcia: wp.pl, interia.pl, plotek.pl, moda.wieszjak.pl, pomponik.pl, fakt.pl, plotek.pl, kozaczek.pl, koktajl24.pl, plotkara.pl

cdn.

20:10, bohovictim
Link Komentarze (2) »