RSS
niedziela, 31 stycznia 2010

No i zaczynam kolejny romans:) Taki na całe życie. Będzie obfitował w setki chwil oczekiwania, niedoczekiwania i nieposkromionej radości na myśl o "nowym", że się zbliża. Bo nowe będzie pojawiało się każdego miesiąca. I oznacza około 400 wzorów, których do tej pory jeszcze nie było. Ok, dość zagadek. Chodzi o Topshop'ową biżuterię Freedom. Pełną unikatowych wzorów, łączącą stare z nowym, fantazyjną i odwołującą się do biżuterii pojawiającej się na pokazach mody. No słowem genialną. Tak genialną, że chciałoby się wsiąć w samolot do Londynu i pobuszować między półkami, nasycić wzrok widokiem błyskotek, wybrać kilka. Kilka... hmm, czy to w ogóle możliwe?

freedom topshop

No kochani, poniżej okazja nacieszenia oczu biżuterią:) Więcej tutaj. No i pewnie będę musiała podzielić się swoją nową zdobyczą.

top shop necklacetop shop necklacetop shop necklace 

top shop necklacetopshop bracelettopshop bracelet

 

topshop bracelettopshop earringstopshop earrings

www.topshop.com

00:54, bohovictim
Link Komentarze (3) »
środa, 27 stycznia 2010

Minęło kilka dni odkąd rozdano Złote Globy a w międzyczasie w Los Angeles rozwinięto kolejny czerwony dywan. Tym razem światek filmowy spotkał się na rozdaniu SAG awards. Gwiazdy paradowały w słonecznej aurze, bez konieczności chronienia się przed kalifornijskiem deszczykiem pod parasolkami jak to miało miejsce wcześniej. Jak to zwykle bywa, jedne świeciły jaśniej, inne mniej, bywało, że nie świeciły wcale. Gwiazdą czerwonego dywanu moim zdaniem była Kate Hudson, która tak jak na rozdanie globów wybrała biel. Wtedy połączyła genialną suknię Marchesa z niezbyt udanymi butami. Tym razem wybrała projekt Pucci i wszystko było idealne. A ona jak na gwiazdę przystało świeciła. Mogłaby pojawić się tam sama, chodzić w prawo i w lewo i z pewnością nikt by się nie nudził. Jej koleżanka z planu "Nine"- Marion Cotillard również wyglądała zjawiskowo. Wybór kreacji Ellie Saaba dla wielu gwiazd niejednokrotnie okazywał się strzałem w 10. Także tym razem. Kelly Bundy (bo dla mnie na zawsze nią zostanie) pojawiła się w zwiewnej sukni Roberto Cavalli i choć nie przepadam za projektantem, muszę przyznać, że w jego sukni aktorka była jedną z najlepiej ubranych kobiet na gali. Diane Kruger powalała w sukni Jasona Wu. Jej glamour look inspirowany gwiazdami lat 40-tych był absolutnie nieziemski. Kyra Sedgwick pojawiła się w pięknej sukni Very Wang. Wyglądała prześlicznie. Radosna, filigranowa, z boskim Kevinem Baconem u boku. W końcu Sandra Bullock, która nigdy jeszcze nie podobała mi się tak bardzo jak tego wieczoru. Jej kreacje zawsze przechodziły bez echa. Tym razem aktorka w sukni Alexandra McQueena z pewnością nie pozostała niezauważona. Bo wyglądała wreszczie genialnie.

kate hudson sagmarion cotillard sagapplegate sag 

diane kruger sagkyra sedgwick sagsandra bullock sag

Nie lubię krytykować. Wiecie dobrze, że piszę raczej o tym kto zrobił na mnie wrażenie, kogo warto obserwować, czemu się przyjrzeć itd.  Ale skoro pojawiło sie tyle superlatyw, postanowiłam skusić się też na "małą" krytykę. Rozczarowała mnie Drew Barrymore. Na globach wyglądała pięknie a tu w ogóle nie przypominała tamtej siebie. W dziwnym fasonie sukienki Monice Lhullier, fryzurze nie zachwycała. A szkoda. Mariah Carey zawodzi niemal zawsze. I tym razem obyło się bez niespodzianek. I nawet Valentino nie pomógł. Na koniec Sophia Loren. Patrzyłam na nią i miałam wrażenie, że Armani Prive wygląda jakoś tak bazarowo.  

drew barrymore sagmariah carey sagsophia loren sag

zdjęcia: www.style.com

10:46, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 stycznia 2010

I znowu będzie o Alicji. "News" dotarł do mnie dziś w nocy i wydaje mi się na tyle interesujący, że nie omieszkam nie wspomnieć. Bo wiedzieć warto. Nawet jeśli ominie, a ominie nasz kraj. Chodzi o genialną markę Urban Decay. W US "miałam" ją na co dzień. I było mi z tym doskonale. Fenomenalna paleta barw, migoczące drobinki, fantazyjne pudełeczka, słoiczki, buteleczki. Totalnie niestandardowe, inne kształty i wzory. Nie dość, że żywcem wyjęte z bajki to jeszcze proekologicznie bo marka nie testuje kosmetyków na zwierzętach. Adresowana do dziewczyn, kobiet pewnych siebie, niezależnych, z wyobraźnią i moim zdaniem trochę "zakręconych". Skoro więc tak bardzo inna od większości dostępnych na rynku marek, szybko stała się ulubienicą showbiznesu. Najnowsza "Book of Shadows" jest wspólnym dziełem marki, Disneya i "Alicji w Krainie Czarów". Obłędne pudełko kryje w sobie Alicję 3D pośród grzybów, które "rosną" także wokół lusterka. W szufladce znajduje się 16 cieni do powiek, których nazwy związane są z filmowymi postaciami, 2 kredki do oczu oraz baza pozwalającą dłużej cieszyć się genialnym makijażem oczu. Genialny pomysł. I jak tu nie ubolewać, że znowu coś do nas nie trafia?

A news dotarł oczywiście od Ewki- mojej Pani ekspertki co w trawie kosmetycznego światka piszczy. Działaj w Wawie kochana:)

11:51, bohovictim
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 stycznia 2010

Złote globy rozdane. Impreza miałą miejsce wczoraj a światek mody już krytykuje lub komplementuje kreacje, które pojawiły się na czerwonym dywanie. I chociaż na tego typu imprezach mało kto zaskakuje bo generalna zasada jest taka, że pojawiają się głównie długie suknie z bardziej lub mniej zmodyfikowaną wersją gorsetu oraz dwoma rodzajami spódnic: rozkloszowanymi lub a la syrena, to jednak przyznam szczerze, ze dwie kreacje szczególnie mnie zaskoczyły. I uważam, że są obłędne i kompletnie nieprzeciętne. Mowa o kreacjach Anny Paquin i January Jones.

Pierwsza znana przede wszystkim z "Fortepianu" a ostatnio z "Dzieci Sendlerovej" wyglądała zjawiskowo w złotej sukni od Stelli McCartney. Druga znana z epizodów w "American Pie" czy "Love actually" strzeliła w 10 decydując się na suknię Elbaza dla Lanvin.

anna paquin

january jones

drew barrymore

maggie gyllenhall

źródło: yahoo.com

W dalszej części bez niespodzianek ale na plus. Jennifer Aniston wyglądała genialnie w prostej sukni Valentino. Drew Barrymore po zeszłorocznym "wyczesaniu i wytapirowaniu" wygladała cudownie w sukni Donatelli, upiętych włosach i delikatnym makijazu. Jak zwykle nie zawiodły Maggie Gyllenhall i Chloe Sevigny. Obie zawsze wyglądają doskonale, tak i tym razem. Pierwsza w sukni Rolanda Moureta, druga Valentino. Zresztą zobaczcie sami:)

źródło: youtube

23:56, bohovictim
Link Komentarze (3) »
sobota, 16 stycznia 2010

"Alicja w krainie czarów" zawsze była jedną z moich najkochańszych historii. Lewis Carroll stworzył fascynujący świat pełen fantazji i ciekawych postaci, mniej lub bardziej irytujących. Pamiętam, że moja mama dzieścia kilka lat temu niemal "stawała na rzęsach" abym mogła zobaczyć Disney'owską wersję historii o przygodach Alicji. Udało się i Alicja z Piotrusiem Panem na zawsze zostali moimi ulubieńcami.

Filmowowa "Alicja..." jest jednym z najbardziej oczekiwanych filmów roku. Tim Burton stara się jak najwierniej oddać klimat książki. Obsadził role genialnymi aktorami.

Także w modzie i fotografii Alicja pojawiała się nieskończoną ilość razy. Pamiętacie czarodziejską sesję Annie Leibovitz dla Vogue'a z Natalią Vodianovą? Albo pamiętacie Beyonce?

Szczęśliwych mieszkańców Krakowa Galeria Pauza zaprasza na fenomenalną wystawę zdjęć Katarzyny Widmańskiej nawiązującej do Alicji. A wszystkim pozostałym polecam poszukiwanie nieziemskich ujęć w necie...

kasia widmanska

 www.sophisti.pl

21:25, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 stycznia 2010

Pin-upu w Polsce jak na lekarstwo. A szkoda, bo szczerze powiedziawszy chętnie zawiesiłabym oko letnią porą na biało-granatowej albo biało-czerwonej, z wisienkami czy kokardkami sukience. Z rozwiązaniem pojawił się online-owy sklep PinUp Cadillac. Jego założyciele-miłośnicy psychobilly (gatunku muzyki będącej mixem punk rocka oraz wczesnego rock and rolla zwanego rockabilly)- sprowadzają odzież amerykańskich marek pokroju Pin up Couture, czy King Kerosin. Do tej pory tego typu odzież można było nabyć wyłącznie za granicą, kupić najbliżej w Berlinie lub płacić za przesyłkę z Londynu czy Kalifornii a od teraz można nabyć ją w Łodzi. Co jeszcze przemawia za zakupami w PinUp Cadillac? "Powstaje sporo sklepów, które probują naśladować ten styl. Widać jednak, że jest to pomieszanie goth, emo itp" podkreśla Zuza, współzałożycielka sklepu. "My staramy się nie mieszać stylów. Chcemy aby w naszym sklepie były tylko ciuchy psychobilly, rockabilly oraz pin up. Wszystko to najwyższej jakości". Czy potrzeba Wam dodatkowych argumentów? Podam jeszcze jeden. Wygląd strony. Zakupy będą naprawdę przyjemne:)

23:09, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 stycznia 2010

Co łączy Demi Moore i magazyn W? Poza tym, że ją i jego uwielbiam (bo i jak ich nie uwielbiać?) łączy ich najbardziej kontrowersyjna okładka zeszłego roku. Chodzi oczywiście o to słynne zdjęcie Demi w sukni-zbroi Balmaina, w której na pokazie paradowała Anja Rubik. Świat stanął w osłupieniu przyglądając się biodrom z okładki, zapanowała ogólna konsternacja a chwilę później wielka światowa debata, ciągle pełna teorii...

demi vs anja mlive.com

2010 rok magazyn W powitał okładką z Jennifer Garner, o której głośno nie było, nie jest i nie będzie (o okładce). W każdym razie warto przyjrzeć się sesji "Run of Show" stylizowanej przez Alex White. Znajdziemy w niej kilkadziesiąt propozycji na zbliżający się sezon wiosna-lato 2010. Propozycji kobiecych, dziewczęcych i zalotnych czyli cielistości w wersji mini i maxi w połączeniu z butami Prady, o których z pewnością będzie bardzo, bardzo głośno. Bajeczne koronki i tiule oraz buty we wzorki Miu Miu no i te totalnie inne suknie genialnego duetu Victor& Rolf, chusty na głowie wzorem Jackie Kennedy oraz ogromne kapelusze, szerokie jedwabne spodnie połączone z żakietami, dalej oxfordy i dalej mnóstwo falbanek. Cudne pastele, długie, wielowarstwowe suknie i skarpetki do platform. To w tej pierwszej części romantycznej, bo w drugiej serii jest już bardziej z pazurem. A jak z pazurem to musi być Ackermann, Owens i Balenciaga. Są więc cięcia na topach i sukienkach, sexowne fasony blisko skóry, metaliczne kolory, psychodelliczne wzory Givenchy oraz niebotyczne szpilki Nickolasa Kirkwooda i Gucci. Na koniec biel. Biała koronka z frędzlami, biała skóra, białe obcisłe spodnie i ultrakrótkie bolerka.

Polecam sesję jako inspirację. Warto któryś z pomysłów White wcielić w życie (swoje). Ja jako niepoprawna romantyczka z pewnością znajdę więcej niż jeden w pierwszej części. W zasadzie już znalazłam tylko jeszcze trochę poczekam bo na razie moja Łódź kochana śniegiem zasypana:) 

01:22, bohovictim
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 stycznia 2010

Lilly Pulitzer to Palm Beach. A Palm Beach to Floryda, palmy, ocean i domki ratowników żywcem wyjęte ze "Słonecznego patrolu". Właśnie tu powstała marka Lilly Pullitzer a jej powstanie w latach 60' było natychmiastowym sukcesem. Powód był prosty. Odzież Lilly charakteryzowała się piękną letnią, żywą i jaskrawą kolorystyką, która natychmiast podbiła serca bogatych amerykanów, na czele z Jackie Kennedy. Firma kosmetyczna Mac na sezon wiosna-lato 2010 połączyła swoje siły z marką Lilly. W efekcie powstały cienie do oczu, na które patrząc od razu chce się wyruszyć na wakacje, letnie kolory błyszczyków do ust, różów do policzków i lakierów do paznokci. Mac in Lillyland. Tak to się nazywa...

 

mac lilly

 

Musiałam o tym napisać. Mac to dla mnie kawał historii. Moja Ewka "make-up artista" po powrocie z NYC rozkochała wszystkie uczestniczki warszatów makijażu w marce. Drukowała face charty i tworzyła na nich swoje mac-owskie dzieła. Obłędne:)

21:47, bohovictim
Link Dodaj komentarz »