|
fashion. trends. style. make-up. and boho...
Blog > Komentarze do wpisu
Szaleniec co wiedział, że zmieni światNazywało się go Thomasem Edisonem naszych czasów. Wizjonerem, który widział inaczej. Buntownikiem. Szaleńcem, bo wierzył, że jest w stanie zmienić świat. I geniuszem, bo go zmienił. Nie jestem jakoś szczególnie lotna technicznie. Nigdy nie interesowałam się nad wyraz komputerami, laptopami i telefonami. Aż do dnia, w którym po raz pierwszy zobaczyłam logo nadgryzionego jabłka. Pamiętam, jak chciałam wtedy wiedzieć kto stoi za tak niekomputerowym i humorystycznym znakiem charakterystycznym sprzętu technologicznego. Jak chciałam mieć cokolwiek "z jabłkiem" już, natychmiast. Bo posiadanie owego czegokolwiek (najpierw ipoda), pozwoliło mi wyzbyć się przedmiotowego traktowania sprzętu. Laptop przestał być tylko laptopem, telefon telefonem. Zawiązała się więź na dobre i złe. Nigdy by jej nie było, gdyby nie wyjątkowa osoba Steve'a Jobsa. Kto by pomyślał, że w głowie tego faceta w okularach, zwykłym czarnym golfie, dżinsach i adidasach będą tkwiły takie pomysły? Że swoimi wystąpieniami będzie pozostawiał obecnych w bezdechu? Świat w bezdechu. Jobs był fenomenem, który sprawiał, że najwięksi komputerowi ignoranci (w tym też ja) zaczęli interesować się nowymi technologiami. Zaczęli postrzegać sprzęty nieprzedmiotowo. Ja w "moich jabłkach" widzę duszę. I zawsze będę też widzieć uśmiechniętego Steve'a. Niebywale mądrego zawodowo, ale też niebywale mądrego życiowo. Czującego, kierującego się głosem serca i intuicją, doceniającego każdy dzień, dostrzegającego we wszystkim sens. Mówiącego "Kiedy miałem 23 lata byłem wart ponad milion dolarów, ponad 10 milionów dolarów gdy miałem 24 lata, a kiedy miałem 25 lat było to już ponad 100 milionów dolarów. Ale to się nie liczyło, ponieważ nigdy nie robiłem tego dla pieniędzy", "Wyrzucenie z Apple to było trudne do przełknięcia lekarstwo, ale chyba pacjent go potrzebował. Czasami życie uderzy cię cegłą w głowę. Nie trać wiary. Jestem przekonany, że jedyną rzeczą, która dawała mi siłę, by iść ciągle naprzód, było to, że kocham to, co robię" i wreszcie "Wasz czas jest ograniczony, więc nie marnujcie go, żyjąc cudzym życiem. Nie wpadajcie w pułapkę dogmatów, żyjąc poglądami innych ludzi. Nie pozwólcie, żeby hałas cudzych opinii zagłuszył wasz własny wewnętrzny głos. I najważniejsze – miejcie odwagę kierować się sercem i intuicją". Drugiego Steve'a nie będzie. Ale pięknie było żyć w czasach, kiedy ten charyzmatyczny marzyciel działał i tworzył...
Więcej na www.time.com niedziela, 09 października 2011, bohovictim
Tagi:
Steve Jobs
TrackBack
|