Blog > Komentarze do wpisu

Na Złotych Globach rządzi kolor

Czerwono-dywanowo to nie po mojemu. Bo z reguły czarno, czarno, czarno, biało i tak w kółko. Ale w jednym z serwisów przeczytałam, że Heidi Klum chyba jeszcze nigdy nie wyglądała tak słabo jak na czerwonym dywanie Złotych Globów 2011. I jakoś tak nie dowierzyłam. Że niby Klum? W sukni Marca Jacobsa? Tego Marca Jacobsa? Słabo? Dochodzenie. I co? I Klum wygląda kwitnąco, jest zwiewna, w elegancji świat wnosi dozę świeżości, naturalności i braku usztywnienia. Przy okazji przyjrzałam się innym złoto-globowym kreacjom. I tu niespodzianka. Całe mnóstwo sukien pod wspólnym mianownikiem: kolor. Gwiazdy sięgnęły po intensywne odcienie i wyszło im to na zdrowie. Jak dla mnie absolutnym numerem 1 jest Anne Hathaway w sukni Armani Prive. Wyglądała zjawiskowo. January Jones w czerwieni made by Versace kusiła i uwodziła niczym sexbomba z lat 50-tych. Minimalny makijaż, czerwone usta, zalotna fala na włosach i sporo, sporo odkrytego ciała. Numer 3 to Angelina Jolie. W klimacie sukni zbliżonym do panny Hathaway, acz w kolorze zieleni, z podkreśloną talią. Pięknie, jak rusałka. Choć między Bogiem a prawdą, Jolie mogłaby zarzucić na siebie worek a i tak wyglądałaby jak million dollar babe. Moją uwagę przykuły też kreacje Scarlett Johansson i Sandry Bullock. W podobnym stylu, bieliźnianej kolorystyce (choć jedna chłodna, druga ciepła). Może jestem wyczulona ale jak dla mnie to trochę przewrotność losu, że kobiety, które łączy jeden Ryan Reynolds (zwłaszcza ostatnio) więc przyjaźni nie ma między nimi na pewno,  podczas gali Złotych Globów pojawiają się w tak bardzo podobnych sukniach.

złote globy

złote globy

zdjęcia: www.harpersbazaar.com

środa, 19 stycznia 2011, bohovictim

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/20 08:34:19
wcisnąć na siebie tylko raz taką kieckę... marzenie